czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 3



Perspektywa Magic

Lekcja historii minęła mi bardzo szybko, lubię ten przedmiot i muszę przyznać że nauczyciel jest całkiem przystojny …;P Przez całą godzinę zastanawiałam się co chce nam powiedzieć Mel, oby nic poważnego się nie stało. Jak zadzwonił dzwonek razem z naszą banda poszliśmy do swoich szafek, wsadziłam tam niepotrzebne książki i zabrałam podręcznik do matmy. Kolejny z przedmiotów który lubię ;) Na przerwie nie obyło się bez żartów, które wycina wszystkim Sky. Też bym chciała być taka radosna i wesoła, lecz nie umiem. Staram się zawsze uśmiechać, ale fakt że moi rodzice mnie porzucili dobija mnie, a do tego jestem mieszańcem i większość z tego szydzi. Już nie raz próbowałam znaleźć moich biologicznych rodziców, ale to naprawdę trudne. Mam po nich jedynie złoty łańcuszek w kształcie serduszka, który zawsze noszę na szyi. Spojrzałam na niego, a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza, którą szybko wytarłam.
- Hej wszystko w porządku ? – podszedł do mnie Liam.
- Tak, tak. – skłamałam.
- Meg nie kłam. – spojrzał na mnie przenikliwym wzrokiem. Bosz zapomniałam że czyta mi w myślach.
- Już dobrze wiesz o co chodzi. – powiedziałam smutna.
- Wiesz że Ci pomogę ich szukać. Zawsze możesz na mnie liczyć. – przytulił mnie.
- Ale to nie ma sensu, już od dłuższego czasu próbuje, ale nie wiem o nich nic…. – wymamrotałam wtulona w przybranego brata.
- Musimy porozmawiać z rodzicami. – powiedział patrząc mi prosto w oczy.
- Wiesz że unikają tego tematu. – spuściłam wzrok i wymijając go poszłam w stronę klasy, bo zabrzmiała dźwięk dzwonka.
- Pogadam z nimi. – krzyknął z końca korytarza Lilo. Weszłam do sali i usiadłam z Mel.
- Wszystko gra. – spojrzała na mnie wilkołaczka.
- Jasne. – uśmiechnęłam się, a ona zilustrowała moją twarz.
- Naprawdę wszystko w porządku. – zapewniłam ją otwierając zeszyt. W ogóle nie mogłam skupić się na lekcji, patrzyłam za okno i myślałam co ze mną jest nie tak że nawet moi rodzice mnie porzucili. Jak mogli mi to zrobić wiedzieli jak będę się z tym czuła w przyszłości !?! Nie bo ich to nie obchodziło, nie było im potrzebne dziecko, więc się mnie pozbyli. Jakbym była jakąś zabawką która jak się znudzi można wyrzucić. To boli, cholernie boli…
- Megan jaki jest wynik równania ? – przerwała moje przemyślenie Pani Morgan. Spojrzałam na zadanie i szybko wyliczyłam wynik, tsaa jestem dobra z matmy.
- Znaczy ‘x’ równa się 8Ö4, a ‘y’ to 21. – spojrzałam na starszą kobietę.
- Dobrze. – uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie.
- Mimo że znasz wyniki, następnym razem uważaj na lekcji. – powiedziała poważniej na co ja skinęłam głową i przeprosiłam. Reszta zajęć minęła mi dość szybko, schowałam książki do szafki i razem z Mel i Sky wyszłyśmy cieplutko ubrane przed budynek szkoły.
- Musze wam coś pokazać. – powiedziała podekscytowana i zarazem przestraszona Melody.
- Ale co ? – zapytałam, naprawdę nie miałam ochoty na jakieś wycieczki, nie dzisiaj.
- Chodźcie. – powiedziała i zaczęła biec w stronę lasu. Za nią podążyła uradowana Sky, ona lubi takie tajemnicze akcje. Niechętnie pobiegłam za nimi, po jakiś 5 – 10 min zobaczyłam kończącą się ścieżkę i mały pagórek. Okrągła, ciemna chmura krążyła nad wcześniej wspomnianym pagórkiem, oświetlenie dawał tylko księżyc, który był w pełni. W trójkę zaczęłyśmy się wspinać na szczyt górki, jak tam dotarłyśmy można było zobaczyć kamienny prostokąt. Zauważyłam wyryty napis ‘’przejście’’. Spojrzałam niepewnie na dziewczyny.
- Co to ? – zapytała Skyler.
- Właśnie nie wiem, myślałam że wy może coś słyszałyście. – powiedziała Meli.
- Ja coś słyszałam…. – obie spojrzały na mnie zdziwione i zaciekawione.
- Kiedyś jak jeszcze byłam mała, mama Liama opowiadała mi bajkę o świecie ludzi, zwykłe istoty, nie mające mocy nic…. są nieszczęśliwi i wszędzie pędzą nie wiedzą co to radość z życia, bynajmniej nie wszyscy… myślałam że to bajki… - powiedziałam jakby sama do siebie. Zwróciłam wzrok na dziewczyny i zobaczyłam jak Flora patrzy na mnie z zaciekawieniem, a Sky zagląda do ‘’wejścia’’. Nagle zauważyłam  jak na obrazie w przejściu pojawiają się jakieś trzy postacie, zaczęły się zbliżać do nas. Razem z Mel zaczęłyśmy się wycofywać, ale nie Ler ona zbliżała się i zbliżała, nagle ktoś wszedł przez przejście i zaczął iść do mojej przyjaciółki, a ona stała jak zaczarowana. W sekundę byłam obok niej i ode pchałam ją wysuwając kły. Na co trójka chłopaków spojrzała na mnie z przerażeniem.
- Kim jesteście wynoście się stąd. – syknęłam do nich.
- Spokojnie…….. czym wy jesteście. – zapytała zaciekawiony blondyn.
- Jak już nie czym tylko kim. – poprawiłam go. Mel stała w bezruchu szybko i płytko oddychając, po chwili zaczęła biec i zmieniając się w wilkołaka uciekła w głąb lasu. Spojrzałam na Sky która poszła jej szukać zostawiając te biedny istoty na moja pastwę. Oni patrzyli na całą zaistniałą sytuację z rozdziawionymi buziami.
- Dlaczego tu przyszliście, to nie jest miejsce dla was ! – powiedziałam groźnie.
- Kim wy jesteście !?! – zapytał mulat o ciemnych włosach i oczach.
- Myślę że to raczej wy powinniście się przedstawić. – przewróciłam lekceważąco oczami.
- Niall Horan, normalny ludź. – powiedziała blondyn o zniewalająco niebieskich oczach.
- Zayn Malik, zwykły człowiek. – przedstawił się mulat.
- Louis Tomlinson, zębowa wróżka. – zachichotał brunet, a widząc moje zdziwione spojrzenie spoważniał.
- Żarcik, też zwykły człek. – wzruszył ramionami. Nie mogłam w to uwierzyć, to te wszystkie bajki były prawdziwe ! Nie dość że wyglądają prawie jak my, to do tego są bezbronni i strachliwi. Widząc wyczekujące spojrzenia chłopaków postanowiłam nas przedstawić, właśnie w tym momencie dobiegła do nas Sky i opanowana już Mel.
- Jestem Megan. Ta blondynka to Skyler, obie jesteśmy wampirzycami ... znaczy tylko ona ... ja jestem pół wampirem, pół czarownicą. A ta mulatka to Melody, wilkołak. – powiedziałam spokojnie, uważając na każde słowo.
- Wampiry ? Wilkołaki ? Czarownice ?! To są jakieś żarty ?! – wrzasnął przerażony Zayn, rozglądając się na boki.
- Wracajcie do swojego świata ! – syknęła do nich przeraźliwie moja przyjaciółka.
- Sądzę że to niemożliwe. – powiedziałam poważnie.
- Co masz na myśli. – przełknął głośno ślinę Louis.
- Jeżeli te bajki były prawdą to możecie wrócić dopiero w następną pełnie, za miesiąc. – spojrzałam na Skyler i zauważyłam że coś kombinuje.
- To co z nimi zrobimy… - powiedziała wysuwając kły i przejeżdżając paznokciem po szyi blondyna.
- A wiesz że zgłodniałam. – powiedziałam do niej i zagryzłam dolną wargę pokazując przy tym moje śnieżnobiałe kiełki. Trójka obcych stała nieruchomo patrząc przy tym na nas z przerażeniem.
- Też bym coś zjadła. – dodała Melody, widząc że robimy sobie jaja i podeszła bliżej mulata.
- Błagam nie jedzcie nas. – powiedział drżącym głosem Zayn.
- No nie wiem, nie wiem jest za dużo argumentów za. – powiedziała mu do ucha Ler, na co zadrżał. Myślałam że zaraz wybuchnę śmiechem na cały las, ale dla dobra żartu powstrzymałam się i podeszłam do Louisa.
- Mrr wyglądasz smakowicie… - wymruczałam mu do ucha i przygryzłam jego płatek, a chłopak drgnął.
- Szkoda będzie stracić takich przystojniaków. – powiedziała Sky.
- Ciekawe czy ktoś za wami zatęskni, a może się nie zorientują…  - dodała Melody.
- Nie zjadajcie nas ! – pisnął Louis, zakrywając twarz rękoma. Po chwili cała trójka biegała, wrzeszcząc coś w stylu "precz demony" ... nie wytrzymałyśmy i wybuchłyśmy śmiechem.
- A wy z czego się śmiejecie ? – zapytał niepewnie Niall, zatrzymując się.
 - Z was debile. – zachichotała Skyler.
 - Wypraszam sobie ! Debilem nie jestem. – prychnął Zayn, poprawiając włosy.
 - Tak, tak. – rzuciłam z ironią.
- A teraz na serio ... musimy iść do leśniczego. – dodałam.
- Ale po co ? – zapytali w jednym czasie wszyscy, na co zachichotałam.
- No przecież musimy ich gdzieś ukryć, jak ktoś się o nich dowie to będzie z nami kiepsko. – skrzywiłam się.
- A z nimi to już w ogóle. – szepnęłam dość cicho, lecz po ich minach widać było że usłyszeli.

***

- Zostańcie tu i czekajcie. – powiedziała poważnie Skyler. Zapukałyśmy i po usłyszeniu donośnego ‘’proszę’’ weszłyśmy do drewnianej chaty.
- Hej Leny. – uśmiechnęła się do niego Ler.
- Siemka. – przywitałam się.
- Dzień dobry. – powiedziała nieśmiało uśmiechnięta Melody.
- Cześć młode coś się stało ? – powiedział lustrując nasze zmieszane miny.
- Znalazłyśmy przejście… - zaczęłam, ale nasz leśniczy szybko mi przerwał.
- Co przejście, przecież to tylko bajki, oj dzieciaki, dzieciaki wy i wasza wyobraźnia. – zaczął coś robić nie patrząc nawet na was.
- Taaaaak, a ludzie to wymysł rodziców żeby nas straszyć. – przewróciła oczami Skyler.
- Dokładnie. – powiedział przekonująco, nadal na nas nie patrząc.
- Ej, ej, ej my nie jesteśmy wymyśleni ! – wparowała do środka trójka chłopaków. Wszystkie trzy walnęłyśmy face palma.
- Nadal będziesz nam wpierał że to bajki. – powiedziałam rozsiadając się na starej kanapie.
- Po co ich tu przyprowadziłyście, wiecie jakie będą konsekwencje. – powiedział obużony.
- No ale nie mamy co z nimi zrobić, mogą wrócić dopiero w następną pełnie. – odpowiedziała szybko Angel.
- Czyli mają tutaj ze mną zostać do kolejnej pełni ? – oburzył się.
- No nie, lepiej żebyśmy ich wzięły do akademii, gdzie ich na śmierć zagryzą. – prychnęła Skyler.
- Przecież czuć od nich prawdziwą, pachnącą, pociągającą krwią na kilometr. – dodała.
- Ale to nie jest powód, by narażać moje stanowisko ! – warknął.
- Bardzo prosimy. – jęknęłam.
- Niech wam będzie. – mruknął.
- Dzięki ! – pisnęłam i rzuciłam się mu na szyję.
- Nie ciesz się tak szybko. Mogą tutaj zostać max 2 dni. – postawił warunek.
- Tak jest ! – zasalutowała Skyler, obróciła się na pięcie i wymaszerowała z chatki.
- Nie ma za co. – uśmiechnął się lekko, czochrając mnie po głowie. Super, nie minęło nawet sześć godzin, a już fryzura poszła z dymem.
- My już lecimy ... zaraz mamy kolację. – powiedziałam, ciągnąc Meg za rękę.
 - Do zobaczenia ! – rzucił nam leśniczy.
 - Narka bay babyyy ! – zawyli tamci na co walnęłyśmy face palma.

***

Wpadłyśmy do stołówki, jakby nic się nie stało. Podeszłyśmy do lady i odebrałyśmy naszą cotygodniową dawkę krwi bez której ciężko nam jest opanować głód. A Mel jakiś kawałek mięsa, jak reszta wilkołaków. Nagle stała się cała blada i patrzyła na swój talerz jakby miała zaraz zwymiotować.
- Mel wszystko ok ? – zapytałam stając obok niej.
- Weź to ode mnie. – powiedziała a raczej wycedziła przez zęby, podając mi talerz. Sky szybko go zabrała, a ja podtrzymałam wilkołaczka, bo wyglądała na osłabioną. Podeszłyśmy do stołu i posadziłam ją na krześle.
- Co jej ? – zapytał Liam.
- Niech zgadnę dostała mięso ?  – zapytał Adam.
- Tak, ale co to ma do tego ? – powiedziałam.
- Mel jest wegetarianką, za bardzo kocha zwierzęta żeby je jeść, nawet nie może patrzeć na mięso. – wyjaśnił nam rudy kolega.
- Łoł wegetarianka wśród wilkołaków to trochę dziwne. – stwierdził Taylor.
- Trochę tak. – uśmiechnęła się niemrawo Meli.
- Ej a tak w ogóle to gdzie wy zniknęłyście dzisiaj po lekcjach. – zapytał Lilo. Wszystkie trzy zaczęłyśmy wymieniać się dziwnymi spojrzeniami, no bo co niby miałyśmy im powiedzieć. Liam proszę powiem ci później to nie temat dla wszystkich, pomyślałam.
- A zresztą nie ważne. – mój brat spojrzał na mnie badawczo.
- Idziemy coś oglądnąć ? – Sky szybko mieniła temat, bo zapanowała niezręczna cisza. Wszyscy twierdząco pokiwaliśmy głosami i już po chwili byliśmy u nas w salonie.
- To co proponujecie ? – zapytał Adam.
- Może horror. – zaczął się przerażająco śmiać Harry.
- Uuu a nie będziesz się bał jak ostatnio. – zaczęła się z niego chichrać Skyler.
- Ej ja wcale się nie bałem ! – oburzył się lokaty.
- Taaaaak bo to ja później gadałem ze lalki mnie zabiją. – przewrócił oczami Liam.
- Ja proponuje komedie. – uśmiechnęłam się trzepocząc rzęsami, szczerze mówiąc boje się horrorów, ale ciii… ;P
- No niech ci będzie. – powiedział Hazz.
- No to żeby cię pocieszyć oglądniemy American Pie. – puściłam mu oczko, a Sky walnęła face palma Taa Hazza to zboczuch. Zaczęliśmy seans muszę przyznać, że ten film jest dość, że tak powiem…. jest po prostu idealny dla loczka. On kocha tak dziwne, zboczone i nie wiem jakie jeszcze scenki.
- Dobra koniec tego dobrego. – zaczęłam przeciągając się.
- Raz, dwa do siebie chcę iść spać. – dokończyła Sky.
- Ale może jeszcze jeden film *__*  –zrobił słodkie oczka Hazza.
- Nie dziewczyny mają rację. – powiedział Greg.
- I ty przeciwko mnie. – powiedział łapiąc się teatralnie za serce.
- To koniec, wychodzę. – w mgnieniu oka już go nie było, przewróciłam oczami i pożegnałam się z przyjaciółmi. Rozeszłyśmy się do pokoi, wzięłam swoją piżamkę i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy i zęby. Czysta i pachnąca wróciłam do mojej sypialni i rzuciłam się na moje mięciutkie łóżeczko. 
Mój pokój jest utrzymany w jasnych kolorach, naprzeciwko łóżka po prawej stronie mam szklane wyjście na balkon. Po lewej w koncie mam plazmowy telewizor, dvd i inne sprzęty. Na ścianie mam powieszone słomiane kowbojskie kapelusz, kocham jazdę konną. Z komody wzięłam jedną z książek i wygodnie ułożyłam się na łóżku. Zatonęłam w lekturze jak nigdy, spojrzałam na okładkę ‘’ 17black and 29red’’ ciekawa ta książka. Spojrzałam na zegarek 2:37, zaznaczyłam karteczką na której stronie skończyłam i odłożyłam lekturę na czarną szafeczkę obok łóżka. Zakryłam się szczelnie kołdrą i wtuliłam w poduszkę. Po chwili odpłynęłam w krainę Morfeusza.

______________________________________________


A więc mamy kolejny rozdział jeeeej ;D Mam nadzieję ze cieszycie się tak jak ja. No to w świecie magii jest już Zayn, Niall i Lou. A teraz liczę na wasze szczere opinie i jak macie jakieś pytania do bohaterów to śmiało czkamy na nie w komentarzach.

9 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Najlepsze są te teksty, gdy ona rozmawia z Li w myślach <3 haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *spam, za który z góry przepraszam*
      Hello :) Chciałabym Ciebie serdecznie zaprosić na mój nowy blog - http://pain-magic-love.blogspot.com/ :) Mam nadzieję, że wpadniesz xx Jest już prolog, bohaterowie i fabuła, a już niedługo pojawi się 1 rozdział! :D

      Usuń
    2. pain-magic-love.blogspot.com/ - zapraszam serdecznie na nowe rozdziały! :) xx

      Usuń
  2. Świetny rozdział ! Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* Ciesz się że Ci się podoba ;D

      Usuń
  3. Super. Muszę przyznać że wychodzi ci swietnie pisanie tego opowiadania i oby tak dalej. Czekam ma nastepny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję miło czytać takie pochwały <3 Opowiadanie mam z koleżanką jak co ;D Piszemy na zmianę ;)

      Usuń
  4. Super! już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!

    SZYBKO DODAWAJCIE!!! :)

    OdpowiedzUsuń